Archive for Wrzesień, 2011

I troche czyściej w naszej Warcie!

Sprzątanie rzeki okazało się nie takie proste,dostaliśmy niezła naukę dopływania do szuwarów i konarów drzew przybrzeżnych.Zebraliśmy 5 kajaków  (czasami po dwa worki w kajaku) śmieci.Tragicznie jest z plażowiczami przy moście w Działoszynie,jak można na najładniejszym miejscu do plażowania przy tamie plażować w otoczeniu hałdy śmieci,tego nie zrozumiem nigdy .Jest niby taki DUPEK w „porządku” bo  śmieci położył na kupkę, ale na to że trzeba by to wziąć ze sobą na brzeg to już nie wpadnie ,a co niech cały świat z mostu ogląda jakie tu świntuchy mieszkają.

Kurde nie zaprosiliśmy do sprzątania GLD (zresztą oni nas też nie zapraszają) .

A może posprzątamy WARTĘ od Zalesiaków do mostu w Działoszynie?

Zajmie nam to 2-3 godziny -proponuje start o 15 na Zalesiakach ,każdy dostaje kajak 2 -kę i worek do zbierania śmieci.Kończymy na moście,potem stawiam piwo.Aha w sobotę 17.09.2011.

Zarząd Żubra

Żubrzy błysk na Pilicy !!!!! 9-11.09.2011

180 kajakarzy zjawiło się na tegorocznej edycji Pilica Zachwyca.My dojechaliśmy w piątek wieczorem,gorącym powitaniom nie było końca,kwaterunek,rejestracja do crossu i zajęcia w podgrupach ,potem ognisko, gitara śpiew, jakieś płyny by się nie odwodnić.Ostatni żubr dotarł na legowisko bez ryczenia gdzieś nad ranem.Nieświadomi swoich działań wystawiliśmy 5 osad do crossu kajakowego.Mieliśmy do pokonania 7,5 km rzeką w tym około 400m bieg i ciągniecie kajaku po piachu z dwoma górkami i potem jeszcze dwie przenośki.Język kołkiem stawał ale walczyliśmy jak lwy ,przepraszam Żubry, i w efekcie młoda w K1 była 3-cia,starzy w M2 byli tez 3-ci,Mixy były 4 -te,Prezes w M1 był 4-ty o drugim z M1 nie będę pisał bo przypłynął z Eskapadą prawie.Suma sumarum na 8 zespołów drużynowo zostaliśmy sklasyfikowani na TRZECIM miejscu .Byliśmy jedynym zespołem pływającym na turystycznych kajakach (konkurencja na wyścigowych) a średnia wieku podstawowego trzonu zespołu oscylowała koło 60 -tki.Czapki z głów kombinatorzy z jednodniowych klubów łowców nagród (gdzieś widzieliśmy ten ich sprzęt i to całkiem blisko).Ale nie ważne, dorosną zrozumieją ze to nie o to chodzi.W nagrodę dostaliśmy 2 pary dobrej klasy wioseł(za 400zl) , piękne dwa puchary i coś tam jeszcze.Mieliśmy frajdę po pachy.

Do 1 etapu do Inowłodza 20 km przystąpiliśmy już rozluźnieni i wypoczęci po wieczorno-porankowych bojach.Płynęło się   po zachwycającej Pilicy równo i szybko i wcale nie brakowało nam tych crossowych niespodzianek.Na mecie smakowita grochówka i inne smakołyki typu smalec z ogórkiem i sałatki -pełna wyżerka.Powrót do Tomaszowa i odczytanie wyników i feta rozdania nagród.Czuliśmy się z siebie zadowoleni i dostaliśmy oklaski.To pierwsze drużynowe  „pudło” klubu Żubr.Startowało z tych 180 ludzi 9 zespołów.Na przyszłość trzeba by pomyśleć o modyfikacji regulaminu zawodów,(trudno wygrywać z młodzieżą na wyczynowym sprzęcie).

O 19.00 piękna polowa msza za Dorotkę-poznaliśmy ją osobiście-będziemy Cię długo wspominać na różnych rzekach tego padołu.

Wieczorne spotkania przy ognisku ,kiełbasce, piwie i innych wynalazkach przeciągało się dla niektórych do 3 nad ranem bo i trzeba było Adamka z Kliczko obejrzeć a i szanty kajakowe jakoś brzmiały interesująco no i było co świętować degustując ze zdobytych pucharów (to wiski z kolą nawet smakowało ,szampana brakło).

W drugi dzień trochę na odkupienie grzechów wizyta w klasztorze Cystersów w Sulejowie (a co Jagiełło tez tam był-my też).Ciekawa atrakcja i uzupełnienie lekcji historii z przerywnikiem -„dobrze posiedzieć przy Żubrze”.

Start do drugiego końcowego etapu 0 12.30 po pięknym odcinku przed zaporą Sulejowską,rzeka płytka i wolna ,sporo wysepek, ładne miejsca do biwakowania  i miejscami dobrze zagospodarowana turystycznie. Po drodze (rzece chyba) kilka innych zorganizowanych spływów i fajny gość z dwoma paniami na pontonie.Etap prawie 24 km i pierwszy taki gdzie ciągle organizatorzy kazali nam płynąc wolniej a my nie umiemy,zresztą każdy już gdzieś tam był myślami w drodze do domu.

W sumie miła impreza dobrze zorganizowana i w dobrym towarzystwie brawa dla Klubu AMBER i jej PREZESA-dziękujemy. Pojawimy się znowu .

W domu byliśmy o 21.00

Na razie tylko tyle zdjęć  co mam ,proszę dosłać linki do swoich szczególnie tych z crossu.

ZDJECIA I

ZDJECIA II

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZDJECIA V

Te chyba najlepsze bo z crossem ZDJECIA VI

 

Widawka -Hotel Wodnik-Szczerców 04.09.2011.

Żubry wybrały się z Eskapadą na dziewiczy szlak Widawki ( chyba jako pierwsi w historii).Na początku jeziorko Słok, potem 5m niżej betonowy kanał prosty jak nie wiadomo co, ale wartko i nudnie, potem 300 m spacerek po betonie i dalej beton w między czasie fajne jeziorko z łabędziami.I wreszcie normalna rzeka z drzewami w poprzek i to co lubią Żubry i Eskapada i normalny zapach przyrody( od Smug).Pokonaliśmy z 27 km. Na końcu jeszcze dwa jeziorka i dwa dopingi można było usiąść przy pstrągu (Zbyszku kiedyś sobie to odbijemy). Szczerców-czapki z głów dla projektantów ośrodka rekreacyjnego- boiska,korty. ścianka do wspinaczki , pochylnia dla deskorolek,kilka barów , muzyka tańce ,sanitariaty -wszystko na poziomie EU niestety brak pomostu dla kajakarzy ,ale to małe piwo.Piękny męczący spływ ,bo i o to chodziło zakończyliśmy o 21.00 w domach. Olkowi dziękujemy za naprawę kajaków- jesteś wielki i młodszy niż wielu innych ( w końcu masz dopiero 71 lat a dusze i gadkę 20 latki po ślubie).Irena -zadziwia mnie twoja kondycja tak trzymaj!!!. Kolejne miłe spotkanie z Eskapadą ( i jak ich tu nie lubić?) A w sobotę Pilica-huraaaaaaa!!!!!

Trochę FOTO

Zalesiaki -Krzeczów 26-27.08. 2011

Dwa dni wojowała młodzież na tej trasie, choć plany były inne.W efekcie sporo napraw kajaków i skoczony próg w Kamionie. Ważne ze im się podobało. Są pomysły zawiązania filii klubu Żubr na Śląsku i Krakowie-no ciekawe.Podobała mi się zabawa na Harcówce-to dobry punkt na biwak.Powoli dorastają do samodzielnej organizacji spływów (szacunku do sprzętu nauczą się jak im przyjdzie to naprawiać lub jak więcej wody będą mieć w kajaku) .Brawo młodzi za same chęci i kulturę na wodzie i nie tylko.Klub Żubr może was przyjąć pod swoje…..skrzydła( ogon?).

Niestety żadnych Foto nie ma z braku wodoodporności.

Ostatnie aktywności
  • Test stravy autem na wies
    On Listopad 19, 2018 13:29 went 4.52 km during 00:14:16 hours climbing 22.00 meters
  • Afternoon Walk
    On Listopad 16, 2018 14:13 went 0.11 km during 00:02:14 hours climbing 0.00 meters
Dołącz do nas na Facebook’u!
Kategorie
Kalndarz wydarzeń
Wrzesień 2011
P W Ś C P S N
« Sie   Paź »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930