Trochę przesadziliśmy  ,te 26 km na tej leniwej rzece zmusiło nas do wysiłku przy dużym tępie wiosłowania.nadrobiliśmy prawie godzinę nad startującą wcześniej Eskapadą.Chyba najładniejszy odcinek Hańczy przebijającej się przez puszcze.Zielony dywan pod nami cały czas,na brzegach można było kupić jagodzianki nie wysiadając z kajaku,czasami dziadek przygrywał na akordeonie.Finał z kąpielą juz razem z Nabiałem ale nas chyba nie widział.

.

Trasa