Dzień pierwszy na Czarnej Hańczy przywitał nas deszczem po pierwszym kilometrze ,przerwa około godziny i potem poszło gładko.Było ciepło i przyjemnie nawet w tym deszczu.Zielony dywan rozpościerał się pod kajakiem niemal całą tease.Rzeka łagodnie płynie wijąc się łagodnie.Po drodze bonus prawie 1,5km bo nie wiadomo było gdzie płynie nurt,atak łabędzia uatrakcyjnił bonus.Rzeka ładnie zagospodarowana ale na polach biwakowych nie wielu turystów.

 

 

Źródło: Garmin Connect-tak to zanotował